Wbrew powszechnemu stwierdzeniu, że nie igra się z ogniem, my postanowiliśmy zbliżyć się do niego tak bardzo, jak to możliwe – przyjrzeć mu się z bliska, okiełznać jego moc, a nawet go… posmakować. Oddajemy w Twoje ręce drugi numer Inspirownika – stworzonego po to, by rozgrzać zimę i… rozpalić Twoje menu.
Inspiracje (ponownie) podano! Przyjemnej lektury.












